Drukuj

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

W miniony weekend Bielsko-Biała została oblężona przez miłośników rowerowego Enduro. Do miasta, które pojawiło się na mapach Polski w 1951 roku, zjechali się zawodnicy niemalże z całego kraju. Po co? Zawody EnduroTrails! I wszystko jasne! Organizatorzy, zdawałoby się, że zadbali nie tylko o arcyciekawe OS'y, ale również o pogodę. Wysoka temperatura, bezchmurne niebo, a w lesie zapach butwiejących bukowych liści... mówiąc w skrócie: jesienne warunki na miarę polskiej złotej jesieni.
 
fot. Beata Bembenek
 
126 zawodników i zawodniczek musiało zmierzyć się z trasą o łącznej długości ponad 30 kilometrów, a w tym 10 kilometrów singli zjazdowych o deniwelacji 1500 metrów. Pierwszy OS zlokalizowany był na Koziej Górze gdzie linia zjazdu wiła się między drzewami i opadała gwałtownie na pewnych fragmentach skalistymi ściankami. Kolejne dwa wytyczone na Szyndzielni i Cubernioku były nie lada gratką dla lubiących długie i kręte ścieżki. Na ostatni odcinek specjalny należało z powrotem wrócić na Kozią Górę. Wdzięczna nazwa czwartego OS’u brzmiała "frirajdówka" i trzeszczała nad głową większości uczestników od samego rana. Dlaczego? Był to najszybszy odcinek, a dodatkowym elementem mogącym odpalić wszelakie blokady psychiczne były liczne hopy, oraz gap, na myśl którego nie jednemu zawodnikowi pojawiła się gęsia skóra. Dla tych, którzy nie przekonali się do latania, czas łaskawy nie był. Objazd rowerowych urozmaiceń wystrzeliwujących w powietrze generował potworne straty czasowe.

Najszybszą kobietą na wszystkich OS'ach została Agnieszka Szor pokonując je w czasie 31:02.85. W mastersach, jak zwykle, niepokonany Romek Kwaśny z czasem 20:58.00 utarł nosa nie tylko chłopakom ze swojej kategorii (2 miejsce open). Z kolej tabelę seniorską zdominował Remik Ciok wygrywając zawody z czasem 20:24.11.
 
Bielsko odwiedziliśmy dosyć zwartą sześcioosobową ekipą. Na liście startowej od nas zabrakło Mariusza Bryji, który niestety w związku z kontuzją musiał odstawić rower do garażu. Reprezentacja SRP dała dosyć niezły popis nie tylko jeśli chodzi o wykręcone czasy, zadbała także o ciekawe widowisko na skalnej ściance OS'u pierwszego.
 
Tomasz Obrochta - nasz as w rękawie, uplasował się na 6 miejscu tabeli. Na metę poszczególnych OS'ów wpadał odpowiednio 5, 5, 18 i 8 z łącznym czasem 22:53.66.
 

Marcin Bukowski - zaliczył swój najlepszy w życiu występ na zawodach. Przecinał fotokomórkę na poszczególnych OS'ach jako 13, 12, 12 i 7 zawodnik. Pokonanie wszystkich odcinków zajęło mu łącznie 23:26.88 i tym samym zajął 11 pozycję.
 

Andrzej Buńda - niepokonany junior, zaliczył najlepszy progres roku. Podczas majowej edycji ET zajął 52 miejsce, podczas weekendowego występu 15 seniorskie. Cztery OS'y pokonał w czasie 23:47.25 zajmując miejsca 17, 7, 28 i 4.
 

Staszek Rusnak - mieszkańcy Ochotnicy Dolnej powinni go przywitać owacjami. Rower wykonany z giętych luf czołgowych nie ułatwiał mu zadania, ale mimo wszystko OS'y ukończył na dosyć wysokich miejscach 27, 14, 14 i 11. W tabeli generalnie jego nazwisko brzmi dumnie na 16 pozycji z czasem 24:11.60.
 

Grzegorz Możdżyński - z niewiadomych przyczyn został zakwalifikowany do kategorii starszych panów mimo, że jurny z niego młodziak. Zawody ukończył z czasem 29:25.50 i uplasował się w tabeli mastersów na 10 miejscu (56 w prawidłowej kategorii seniorskiej).
 
Jakub Iwicki - najmniej doświadczony zawodnik, ale trasę pokonał bez przeszkód w postaci gleb. Pomimo kumulacji snejków nie złożył broni, wręcz przeciwnie... połatał dętki, zaczesał włosy do tyłu i wywalczył 57 miejsce z czasem 30:11.98.
 

Drużynowo zajęliśmy 3 pozycję za ekipą 2B Enduro Team i bikeBoard. Należy zaznaczyć, że punktację dającą trzecią pozycję wywalczyliśmy tylko w kategorii seniorskiej.


Dziękujemy serdecznie Pracowni Strojów Regionalnych Gorsecik za udostępnienie środka transportu na zawody. Pickup z pełnym bakiem paliwa oddany do naszej dyspozycji był niezwykle pomocnym elementem w całym przedsięwzięciu. 

Zdjęcia: Katarzyna Buńda, Beata Bembenek