Ostatnie Kołowanie to po prostu jazda z bardzo mocną ekipą. Skład stanowili chyba jacyś najwięksi enduro wyjadacze! Jeszcze nigdy nie trafiła się taka grupa, grupa nie do zakrzesania. Przejechany dystans pod 50 km, spalonych tysiące kilokalorii, obiad przy ognisku, pochłonięte hektolitry płynów, powrót pod wieczór, tak to mniej więcej wyglądało :)
