Tegoroczne Disco ognisko na Ćwilinie dostarczyło wiele ciekawych wrażeń. Beskidzka rąbanka, smażenie kiełbasy, chilloutowa atmosfera, starzy i młodzi znajomi, flow na singielku oraz epickie krajobrazy. Wszystko to podczas jednego wypadu.
Punktualnie o 9:00 na przełęczy Wilczyce zaczęli pojawiać się rowerzyści, dosłownie jak grzyby po deszczu.
Podjazd na Ćwilin z roku na rok wydaje się być coraz krótszy i przynosi wiele radości.
Na szczycie góry, na której mieliśmy przyjemność spotkać się.
Początkowa faza zjazdu na Gruszowiec do łatwych sekcji nie należy.
Najważniejsza jest wspólna biesiada przy watrze.
Na koniec zjazd do Mszany i odwiedziny singielka.


