A A A
Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
I Podhalański Zlot Enduro MTB organizowany przez Stowarzyszenie Rowerowe Podhale przy współpracy z MTB Hostel Kościelisko już za nami. Siedemdziesięcioro uczestników, kilkadziesiąt kilometrów przejechanych tras, miliony kroków postawionych na parkiecie, niemała gastronomia i wspaniała atmosfera – tak można w skrócie opisać to wydarzenie. Mimo wszystko nie zamkniemy opowieści  w pigułce i przedstawimy historię imprezy od samych narodzin idei.
 
IMG 7966
Na początku października 2014 roku padło hasło ZLOT. Przed podjęciem decyzji nieco się wahaliśmy, ale argumentów za organizacją imprezy  zbierało się coraz więcej. W końcu mieliśmy przygotowane trasy na Butorowym Wierchu, współpracuje i jeździ z nami Michał z MTB Hostel,  więc i baza noclegowa szybko się znalazła. Pozostało jedynie dopracować strategię, oprawić wszystko w ładną grafikę, sklecić newsa i puścić informacje w świat.

Zaczęło się. Maile z powiadomieniami o zmianach w elektronicznym arkuszu zgłoszeń zaczęły napływać coraz częściej. Okazało się, że uczestników może przyjechać znacznie więcej, niż się tego spodziewaliśmy, a liczyliśmy na około 30-40 osób. Nie pozostało nam nic innego, jak dokonać rewolucyjnych zmian w planie działania.

IMG 7860

Niesieni falą euforii i pozytywnie napędzani głosami rowerzystów, specjalnie na zlot przygotowaliśmy kolejne trasy, zaczęliśmy wpisywać w harmonogram następne hasła, takie jak: dodatkowy catering, pamiątki w postaci błotników i trofeów wykonanych własnoręcznie, potańcówka i wiele innych, które tworzyły nową wizję czegoś, czego jeszcze chyba nie było w świecie rowerowego enduro.

Lista zgłoszeń wydłużała się, ponad 89 rekordów w tabeli zapełnionych, brak miejsc noclegowych w bazie zlotu. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Prognozy pogody dobre, nic tylko oczekiwać na godzinę zero, ruszać pełną parą… i wówczas, na kilka dni przez zlotem Podhale nawiedza wiatr halny. W Zakopanem i Kościelisku podmuchy osiągają prędkość do 100km/h, spadają pierwsze dachy, łamią się drzewa, pogoda zaczyna się załamywać. Otrzymujemy maile od zaniepokojonych uczestników z pytaniami o sytuację. Wiatr ustaje po trzech dniach, ruszamy na przygotowane trasy, by ocenić rozmiary tragedii. Na trasie leżą tylko dwa drzewa! Co za ulga!

IMG 7668
Siódmy listopada 2014, piątkowe późne popołudnie, pierwsi uczestnicy meldują się w bazie zlotu w Kościelisku. Parking zapełnia się, robi się gwarno i coraz weselej. Znajome twarze, jeszcze wszyscy kręcą się po korytarzach, ale ostatecznie spotykają się w salonie i zasiadają przy jednym stole do biesiady.

Sobota 8 listopada. Od samego rana przybywa osób, zaczyna robić się jak w ulu. Wszystko idzie zgodnie z planem, nawet deszcz przestaje padać. Niemalże punktualnie wyruszamy na trasę pierwszej wycieczki. Co to był za obrazek! Kolorowa masa rowerzystów, ciągnąca się w nieskończoność, zatamowała ruch samochodowy na drodze i wzbudzała niemałe zainteresowanie. Ludzie z okolicznych domów poprzyklejani nosami do szyb, zszokowani robotnicy drogowi   –   niewątpliwie była to nowość dla lokalnej ludności.
 
IMG 7685
 
IMG 7741
 
IMG 7782 
Podczas sobotniego wypadu pokonaliśmy trasę prowadzącą przez Kiry, Groń, Roztoki, Płazówkę Mietłówkę, Kierpcówkę, Palenicę Kościeliską i Butorowy Wierch, dokonując przy tym 4 zjazdów leśnymi singlami. Mimo nocnego opadu deszczu trasy zjazdowe były suche i jeździło się przyjemnie. 30 km terenowej jazdy i 1000 m przewyższenia dały się niektórym we znaki. Trudy wycieczki zostały na szczęście wynagrodzone już wieczorem na imprezie integracyjnej. Syta kolacja, ognisko oraz potańcówka trwały długo i zapewne jeszcze dłużej będą wspominane.
 
IMG 7934
Następnego poranka trzeba było się jakoś w tym wszystkim odnaleźć. Na szczęście ekipa enduraków uczestnicząca w zlocie to zawodnicy mocni pod każdym względem. Bez dłuższego ociągania wszyscy stawili się na palcu boju w pełnym rynsztunku wypadowym. Pogoda tego dnia dopisała jeszcze bardziej:  zza chmur wyglądało słońce i  –  jak na listopad –  było wyjątkowo ciepło.
 
IMG 7989
 
IMG 7904
Na trasę wyjechaliśmy około godziny 11  –  przez Groń i Prędówkę na Butorowy Wierch.  Tym razem wycieczka miała jeszcze luźniejszy charakter, ponieważ większość uczestników poznała już trasy na Butorowym Wierchu i każdy bez problemu pokonywał single według własnego uznania i kolejności. To było coś niesamowitego! Poszczególne grupy ruszały po kolei na każdy z trzech singli, dzięki czemu trasy nagle ożyły, wszędzie było mnóstwo rowerzystów i tak przez kilka dobrych godzin. Po wycieczce znowu spotkaliśmy się przy ognisku w bazie zlotu. Każdy z uczestników mógł zjeść syty posiłek regeneracyjny, umyć rower i podzielić się wrażeniami. W międzyczasie docierały do nas głosy, że powinniśmy częściej organizować takie zloty – uczestnicy deklarowali chęć przyjazdu już nawet na kolejny weekend.

Nasza impreza nie byłaby taka udana, gdyby nie wsparcie sponsorów. Wysoką piątkę przybijamy Krainie Smaku Grzegorza Lelka z Zakopanego. Za jago sprawą mogliśmy skosztować wspaniale przyrządzonego prosiaka. Serdecznie dziękujemy również Tadeuszowi Bukowskiemu, szefowi kuchni w restauracji Litworowy Staw w Białce Tatrzańskiej. Dzięki niemu z kolei mogliśmy spróbować  wspaniałych specjałów kuchni lokalnej i zostaliśmy profesjonalnie obsłużeni– Tadeusz trzymał w ryzach organizację posiłków i gdyby nie on, to mimo dużej ilości jedzenia, chodzilibyśmy prawdopodobnie głodni. Natomiast dzięki firmie Sokołów mogliśmy raczyć się pyszną kiełbasą na ognisku pierwszego i drugiego dnia zlotu. Należy wspomnieć, że wszystko to odbywało się w bazie zlotu MTB Hostel w Kościelisku. Dzięki menadżerowi Michałowi Sroce mieliśmy gdzie się podziać, bawić i odpoczywać. Domowa atmosfera panująca w hostelu spotęgowała ponadto efekt integracyjny. Zobowiązania należą się także Szymonowi Syrzistie z JoyRide za dostarczenie wodopoju na trasie i wykonanie bardzo dobrej fotorelacji, oraz braciom Pawłowi i Michałowi Szade za przywiezienie  testowych rowerów Cannondale. Na szczególne wyrazy wdzięczności zasługuje ekipa Stowarzyszenia Rowerowe Podhale – gdyby nie zaangażowanie i poświęcenie lokalnej społeczności rowerowej, jaką tworzymy, nie byłoby zapewne o czym pisać. To dzięki ludziom z SRP idea przeobraziła się w rzeczywistość  i realizacja projektu pn. I PODHALAŃSKI ZLOT ENDURO MTB zakończyła się sukcesem.

Z tego miejsca chcemy także podziękować uczestnikom za tak licznie przybycie. Był to dla nas zaszczyt, że mogliśmy gościć tak zacną ekipę na Podhalu. Wasza obecność to dla nas nagroda i wyróżnienie. Mamy nadzieję, że dzięki temu przedsięwzięciu uda się również pokazać lokalnej społeczności, jaki potencjał drzemie w sportach rowerowych, a także, że rozwój infrastruktury rowerowej, zwłaszcza tras górskich, jest konieczny.
 

Komentarze  

0 #1 Kuba A. 2014-12-15 21:07
Dziękuję całej ekipie SRP za superowską organizację zlotu, a przede wszystkim za jedyne w okolicy i bardzo fajne single!
Cytować
0 #2 Wujek 2014-12-15 21:08
Było Genialnie i Epicko !!!
Przypomniały mi się pierwsze zawody ET...
Dziękuję za dwa słoiki kapusty zasmażanej ;)
Cytować